Ewangelia – archiwum

 

 

 

Przeczytajcie tekst Ewangelii przeznaczony na dzisiejszą niedzielę,

zastanówcie się nad pytaniami i porozmawiajcie ze sobą.

Małżeńskie drogi w Ewangelii. Co tydzień w niedzielę.

8 maja 2022IV Niedziela Wielkanocna

 J 10, 27 – 30

Jezus daje swoim owcom życie wieczne

Jezus powiedział:
«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wskazuje na jedność, jaką On Syn tworzy z Bogiem Ojcem. To dla nas nie tylko zachęta, lecz wręcz nakaz, byśmy byli jednością. W Kościele, społeczeństwie, rodzinie, małżeństwie – wszędzie, mimo różnic, mamy być jednym. Tak jak Syn i Ojciec są jednym. Jeśli o tym zapominamy, to znaczy, że jesteśmy podzieleni. Podzieleni przez „tego, który dzieli” – jak brzmi jedno z tłumaczeń greckiego słowa „diabolos”. A to od niego pochodzi słowo „diabeł”.

Czy moje działania, nawet te podejmowane w dobrej intencji, prowadzą do jedności, czy raczej do podziałów?

Czy mogę powiedzieć, że jestem jednością ze swoim współmałżonkiem?

Jeżeli nie, to co mnie od niego oddziela?

———————————————————————————————————————————–

1 maja 2022III Niedziela Wielkanocna

 J 21, 1 -19

 Trzecie zjawienie się Zmartwychwstałego apostołom

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»
Odpowiedzieli Mu: «Nie».

On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»
Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś baranki moje».

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?»
Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś owce moje».

Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?»
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Czytając tę Ewangelię, mamy przed oczyma rybaków, którzy bezskutecznie starają się złowić choć trochę ryb. To przecież ich zawód i sposób na życie. W tę trudną rzeczywistość Apostołów wkracza Jezus i otacza ich troską, tak jak otacza się troską smutne, zagubione dzieci. Czeka na nich nad brzegiem jeziora z ciepłym posiłkiem i ogniskiem. Przynosi radość ze spotkania.

Jezus pragnie ukoić smutek i tęsknotę swoich przyjaciół. Powolutku przyzwyczaja ich do swojej fizycznej nieobecności wśród nich na Ziemi. Dalej będą musieli wędrować sami, głosząc Dobrą Nowinę i dając nadzieję tym, którzy jeszcze Go nie poznali.

Czy Jezus zapomniał o nas – ludziach XXI wieku? Nie! Pozostawił nam Eucharystię. Każdy z nas może być codziennie, o różnej porze na uczcie z Jezusem. Msza Święta, Komunia Święta to pokarm, który daje nam siły, by wędrować przez życie w radości. Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do bycia rybakami w rodzinie, pracy, wśród znajomych i przyjaciół.

Jakim człowiekiem powinien być w obecnych czasach rybak łowiący ludzi do przyjaźni z Jezusem?

Czy my jako małżonkowie znajdujemy czas, aby zastanowić się nad przesłaniem tej Ewangelii?

————————————————————————————————————————————-

24 kwietnia 2022II Niedziela Wielkanocna – Niedziela Miłosierdzia Bożego

 J 20, 19 – 31

 Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»

Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!»

Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dzisiejsza Ewangelia opisuje dwa spotkania uczniów ze zmartwychwstałym Panem.

Zamknięte drzwi, przerażenie uczniów, niedowierzanie Tomasza nie są dla Jezusa żadną przeszkodą. Przychodzi, aby spotkać się z tymi, których wybrał. Przynosi pokój, Ducha Świętego i zupełnie zmienia rzeczywistość. Uczniowie radują się, Tomasz wyznaje swoją wiarę, Jezus podtrzymuje to, do czego zaprosił uczniów przed swoją śmiercią. Słowa zapisane w tej Ewangelii mają pomóc uwierzyć, że Jezus to Syn Boży, przez którego mamy życie wieczne.

Co umacnia moją wiarę?

Co pomaga realizować moje powołanie do małżeństwa?

Czy doświadczyłem/-am obecności zmartwychwstałego Jezusa w swoim małżeństwie?

————————————————————————————————————————————

17 kwietnia 2022Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego

 J 20, 1 – 9

 Apostołowie przy grobie Zmartwychwstałego

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.

Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych”.

Magda Magdalena, Piotr, Jan i inni uczniowie, którzy chodzili z Jezusem i słuchali Go przez trzy lata, nie usłyszeli, nie rozumieli ani nie pamiętali o tym, że mówił im o swojej męce i zmartwychwstaniu. Usłyszeli i zapamiętali to, czego oczekiwali, czego pragnęli, czego im brakowało.

Jan dopiero wtedy, gdy wszedł do pustego grobu, „ujrzał i uwierzył”.

Jak rozumiem to, że moje wyobrażenie miłości do mnie samego/samej „ma powstać z martwych”?

Jak rozumiem to, że moje wyobrażenie miłości do żony/męża „ma powstać z martwych”?

Jak rozumiem to, że moje wyobrażenie miłości do dzieci „ma powstać z martwych”?

Jak rozumiem to, że moje wyobrażenie miłości do przyjaciół, innych ludzi, świata „ma powstać z martwych”?

Jak rozumiem to, że moje wyobrażenie relacji międzyludzkich, polityki „ma powstać z martwych”?

————————————————————————————————————————————-

10 kwietnia 2022VI Niedziela Wielkiego Postu – Niedziela Męki Pańskiej – Niedziela Palmowa

Lk 19, 28 – 40

 Wjazd Jezusa do Jerozolimy

 Jezus szedł naprzód, zdążając do Jerozolimy.

Gdy przybliżył się do Betfage i Betanii, ku górze zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: «Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie uwiązane oślę, którego nie dosiadał żaden człowiek. Odwiążcie je i przyprowadźcie. A gdyby was kto pytał: „Dlaczego odwiązujecie?”, tak powiecie: „Pan go potrzebuje”».

Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. A gdy odwiązywali oślę, zapytali ich jego właściciele: «Czemu odwiązujecie oślę?»

Odpowiedzieli: «Pan go potrzebuje».

I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zboczy Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów zaczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I mówili głosem donośnym:

«Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie.
Pokój w niebie i chwała na wysokościach».

Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: «Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom!»

Odrzekł: «Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: «Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom!»”.

Dzisiejsza Ewangelia po raz kolejny obnaża sposób postrzegania świata przez faryzeuszy – przez pryzmat zakazów i nakazów. Czyli tak bardzo odmienny niż ten, który proponuje Jezus. On nie zakazuje i nie nakazuje. Nie ubezwłasnowolnia nas. Podobnie jak Bóg Ojciec zachęca, byśmy byli odpowiedzialni. Byśmy to my dokonywali wyborów. Choć doskonale wie, że nie zawsze będą one słuszne. Tak wyraża się Jego miłość do nas.

Która postawa jest mi bliższa?

Czy jako rodzice stawiamy na zakazy/nakazy czy też wspieramy dzieci w podejmowaniu decyzji?

Czy akceptuję fakt, że nasze dzieci będą podejmować także niewłaściwe wybory?

Czy miewam pokusę, by zakazać czegoś współmałżonkowi?

————————————————————————————————————————————-

3 kwietnia 2022V niedziela Wielkiego Postu

 J 8, 1 – 11

Od tej chwili już nie grzesz.

 Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich.

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.

Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi.

Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku.

Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W Ewangelii wg św. Jana widzimy Jezusa, kobietę, faryzeuszy i tłum rozgorączkowanych mężczyzn. Nad nimi góruje Prawo. Każda z tych osób ma inne oczekiwania. Faryzeusze poddają Jezusa próbie, chcąc Go oskarżyć o łamanie Prawa. „Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?” – pytają Jezusa. Wystraszona kobieta ma nikłą nadzieję na ułaskawienie. Zgromadzeni mężczyźni, trzymając kamienie w ręku, chcą uczynić zadość wymaganiom Prawa. Jedynie Jezus zachowuje spokój. Pisząc palcem po ziemi, daje wszystkim zgromadzonym czas na okazanie swoich emocji. A kiedy w dalszym ciągu Go pytają, podnosi się i mówi do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. I powtórnie schyliwszy się, pisze na ziemi. Nagle następuje krępujące milczenie i moment szybkiego rachunku sumienia. Wszyscy odchodzą. Niektórym wypadają kamienie z rąk, a słowa grzęzną w gardle. Na placu zostaje Jezus i zszokowana kobieta.

Chrystus zna nasze ułomności. Niczemu się nie dziwi, nikogo nie potępia. Widząc naszą skruchę, okazuje miłosierdzie, przytula do serca i napomina tak samo jak kobietę stojącą przed Nim na placu. Idź i odtąd już nie grzesz.

Czy potrafię odwrócić uwagę od swojego ego i zwrócić się w kierunku Boga?

Jak patrzę na ludzi, którzy żyją inaczej niż ja? Oceniam, potępiam czy staram się zrozumieć?

————————————————————————————————————————————-

27 marca 2022IV niedziela Wielkiego Postu

 Łk 15, 1 – 3. 11 – 32

Przypowieść oojcu i dwóch synach.

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».

Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:

«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca.

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.

Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.

Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W dzisiejszej Ewangelii możemy usłyszeć o kilku grupach ludzi, do których mówił Jezus. To celnicy i grzesznicy oraz faryzeusze i uczeni w Piśmie. Jedni przychodzili, aby go słuchać, inni – żeby szemrać. Jezus, używając przypowieści, czyli słownego obrazu, próbował dotrzeć do serc słuchaczy. Tym razem miłosierny ojciec rozmawia ze swoimi synami, którzy w życiu wybrali różne drogi.

Po co ja przychodzę do Jezusa?

Kiedy jestem w stanie usłyszeć, zrozumieć sens Jego słów?

Jak słucham swojego współmałżonka? Czy zasady dialogu małżeńskiego są żywe w moim sercu?

Jakie uczucie wzbudza we mnie miłosierdzie Boga wobec mnie?

Jakie uczucie wzbudza we mnie miłosierdzie Boga wobec tych, którzy skrzywdzili mnie i innych?

————————————————————————————————————————————-

20 marca 2022III niedziela Wielkiego Postu

 Łk 13, 1 – 9

Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie

 W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.

Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie».

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W pierwsze części dzisiejszej Ewangelii dwukrotnie słyszymy przestrogę Jezusa: „Jeśli się nie nawrócicie, (…) zginiecie”. Nawracać się w małżeństwie to między innymi nieustannie zadawać sobie pytanie, po co jesteśmy razem?

Odpowiedź na to pytanie może nam dać przypowieść, którą Jezus przytacza w drugiej części Ewangelii. Otóż ogrodnik prosi gospodarza, aby raz jeszcze dał szansę drzewu, które nie rodzi owoców. Ten pozwala mu więc przez kolejny rok szczególnie o nie dbać.

Nasze małżeństwo można porównać do drzewa, które powinno przynosić owoce. Nie wolno nam go zniszczyć, nawet jeśli przeżywamy trudny czas. Nawet jeśli się nam wydaje, że nie wydajemy owoców i nasze wspólne życie nie jest nic warte. Dbajmy o nie – z nadzieją, zapałem i starannością ogrodnika. I prośmy o pomoc Jezusa Ogrodnika, a przyjdzie czas, kiedy pojawią się owoce.

Na czym dziś może polegać nasze nawrócenie w małżeństwie?

Jakich owoców Bóg oczekuje dziś od naszego małżeństwa?

————————————————————————————————————————————

13 marca 2022II niedziela Wielkiego Postu

 Łk 9, 28b – 36

 Przez cierpienie – do chwały zmartwychwstania.

 Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok.

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam.

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Na górze Tabor dokonuje się cud przemienienia. Jezus pokazuje, kim jest naprawdę. Czyni to w obecności Piotra, Jana i Jakuba. Oni jednak nie od razu mogą to zobaczyć, ponieważ są „snem (…) zmorzeni”. A kiedy już się budzą i stają świadomi cudu, są zaskoczeni i zmieszani tak bardzo, że Piotr „nie wiedział (…), co mówi”. A potem ogarnia ich lęk…

Jakże często i my – zanurzeni w codzienności, pogrążeni w apatii, znużeni obowiązkami – nie dostrzegamy cudów, które dzieją się w naszym życiu. Niekiedy widzimy je dopiero po czasie. Bywa, że nie wiedząc, jak się zachować, nie wiemy, co mówimy – niczym św. Piotr. Albo nie potrafimy przyjąć cudu z ufnością i ogarnia nas lęk. Prośmy Boga, aby otworzył nam oczy!

Czy umiem dostrzec niezwykłe zdarzenia i ludzi, których spotykam w swoim życiu?

Co ostatnio było dla mnie takim cudem?

Czy dziękujemy Jezusowi za cuda, których doświadczamy w naszym małżeństwie?

————————————————————————————————————————————-

6 marca 2022I niedziela Wielkiego Postu

 Łk 4, 1 – 13

 Jezus przebywał w Duchu Świętym na pustyni i był kuszony..

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem».

Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”».

Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Zwycięstwo Jezusa nad pokusami.

Jesteś Synem Boga. Powiedz więc temu kamieniowi, żeby stał się chlebem. Przecież jesteś głodny – zaspokoisz głód. Dam Ci wszystkie skarby świata, wszystko będzie Twoje. Będziesz wielki – tylko oddaj mi pokłon. Rzuć się w dół z narożnika świątyni. Bóg Cię uratuje, wszak jesteś Jego Synem. Ufasz Mu.

Diabeł używa łagodnego, przymilnego języka, ponieważ ma nadzieję, że w ten sposób złamie Jezusa. Stanowcze odpowiedzi Syna Bożego pozbawiają szatana złudzeń i zmuszają do kapitulacji. Diabeł odstępuje od Niego.

A jak jest z nami?

Szatan szuka dostępu do duszy człowieka w chwili jego słabości lub kryzysu. Brak pracy, niskie zarobki, kredyt, choroba, kłopoty z dziećmi, brak porozumienia ze współmałżonkiem itp. W takiej sytuacji każda propozycja wydaje się kusząca. Awans w pracy, wyjazdy służbowe czy integracyjne, spotkania biznesowe, bankiety. Krótko mówiąc – ciekawe życie. Stawka za ten dobrostan może być wysoka: utrata dobrego imienia, relacji z Panem Bogiem czy rodziną, zdrady, rozwody. Niech  nas nie zwodzi intuicja. Wybierajmy to, co podpowiada nam sumienie, abyśmy nie usłyszeli chichotu diabła.

Co mi pomaga odróżnić dobre intencje od pokus?

W jakich sytuacjach jest mi najtrudniej oprzeć się pokusom?

Co mogę zrobić, aby do dobrych wyborów uzdolnić nie tylko rozum, lecz także serce?

————————————————————————————————————————————

27 lutego 2022VIII Niedziela zwykła

 Łk 6, 39 – 45

 Z obfitości serca mówią usta.

 Jezus opowiedział uczniom przypowieść:
«Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.

Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta».

  Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W dzisiejszym czytaniu małżonkowie mogą znaleźć zachętę, aby przez jego pryzmat przyjrzeć się swoim relacjom z bliźnim.

Może nie widzę belki w swoim oku. Może daję się prowadzić niewidomemu. Może myślę, że już nie muszę się uczyć…

Mężu, żono, Słowo Boże kieruje nas do dobrego skarbca naszego serca. I to z jego obfitości możemy czerpać, budując codzienne relacje.

Skoro tam jest to najważniejsze miejsce, to czym je napełniam?

————————————————————————————————————————————-

20 lutego 2022VIII Niedziela zwykła

 Łk 6, 39 – 45

 Z obfitości serca mówią usta.

 Jezus opowiedział uczniom przypowieść:
«Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?

Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.

Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta».

  Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W dzisiejszym czytaniu małżonkowie mogą znaleźć zachętę, aby przez jego pryzmat przyjrzeć się swoim relacjom z bliźnim.

Może nie widzę belki w swoim oku. Może daję się prowadzić niewidomemu. Może myślę, że już nie muszę się uczyć…

Mężu, żono, Słowo Boże kieruje nas do dobrego skarbca naszego serca. I to z jego obfitości możemy czerpać, budując codzienne relacje.

Skoro tam jest to najważniejsze miejsce, to czym je napełniam?

————————————————————————————————————————————-

13 lutego 2022VI Niedziela zwykła

 Łk 6, 17. 20 – 26

 Błogosławieni ubodzy, biada bogaczom.

 Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu.

On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:

«Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.

Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.

Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Któż z nas nie cierpiał z powodu niedostatku, bólu, smutku, odrzucenia? I przeciwnie: kto nie odczuwał nigdy sytości, dostatku, radości? Dzisiejsza Ewangelia pierwszych pociesza, drugich przestrzega. I pomaga zachować równowagę w każdej z tych sytuacji. Bo niezależnie od tego, czy świat nam się wali, czy wszystko się nam udaje, nie powinniśmy zapominać, że oprócz ludzkiego „tu i teraz” istnieje także inna, Boża perspektywa. Ci, którzy w nieszczęściu nie ulegają rozpaczy, ale trwają przy Bogu i mu ufają, są błogosławieni. Podobnie ci, którzy nie zatracają się w szczęściu, lecz dziękują Bogu i są otwarci na innych, nie są potępieni.

Czy kiedy odczuwamy w naszym małżeństwie jakikolwiek brak, pamiętamy o obietnicy Jezusa i ufamy Mu? Czy przeciwnie – zamartwiamy się i poddajemy zniechęceniu?

Czy trwam przy Jezusie nawet wtedy, gdy wiem, że mogę tym samym narazić się na nienawiść, wykluczenie, obelgi, odrzucenie i pogardę innych? Czy pamiętam takie doświadczenie ze swojego życia?

———————————————————————————————————————————

6 lutego 2022V Niedziela zwykła

 Łk 5, 1 – 11

 Cudowny połów ryb i powołanie apostołów

 Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!» A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona.

A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci».”

Jezus stawia uczniów przed wyborem – mogą przyjąć postawę zaufania albo zwątpienia w Jego słowa.

Podobnie i my, przygnieceni ciężarem codzienności, możemy liczyć tylko na własne siły lub zaufać Bogu. Jezus mówi nam to samo, co apostołom: zaufaj!

Gdy uczniowie wykonali polecenie Jezusa, złowili tak wiele ryb, że ich sieci zaczęły się rwać. To, co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe.

W naszym życiu bywa podobnie – nagle znajdujemy lepiej płatną pracę, spotykamy ludzi, którzy pomagają nam przejść przez trudny okres w życiu. I wtedy pojawia się wdzięczność.

„Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym», (…) A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił».”

Boże, nie spodziewałem się, a jednak otrzymałem. Moja łódź została napełniona.

Wdzięczność skłania nas do rewanżu. Tak powstaje łańcuszek dobra. Powołanie do czynienia dobra, do przemiany świata na lepszy.

Do jakiej działalności powołuje mnie dziś Jezus?

Jak w swoim małżeństwie odpowiadam Jezusowi na powołanie bycia mężem lub żoną?

W jaki sposób okazuję wdzięczność Panu Bogu i ludziom?

———————————————————————————————————————————–

30 stycznia 2022IV Niedziela zwykła

 Łk 4, 21 – 30

 Jezus odrzucony w Nazarecie

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze:

«Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»

Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».

I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Ten fragment Ewangelii przybliża nam spotkanie Jezusa z mieszkańcami Nazaretu. Nie przyjęli Jego słów, a wręcz unieśli się gniewem i chcieli Go strącić z urwiska. Jezus, próbując dotrzeć do ich serc, przywołuje historie wdowy z Sarapety Sydońskiej i trędowatego Syryjczyka Naaman.

Jakie jest moje nastawienie do słów Jezusa? Gdzie dziś jest moje serce?

Czy w swoim życiu dostrzegam cuda i tych, przez których Bóg je dla mnie uczynił?

Czy mąż lub żona mogą być dla nas Bożym prorokiem?

——————————————————————————————————————————–

23 stycznia 2022III Niedziela zwykła

 Łk 1, 1 – 4; 4, 14 – 21

 Słowa Pisma spełniły się w Chrystusie

 Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie:

Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.

Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.

Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».

Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione.

Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach (…)”.

Jakie fakty w moim i naszym życiu świadczą o tym, że Bóg był i jest w nim obecny?

Komu możemy i powinniśmy o tym opowiedzieć?

Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”.

Które Słowa Pisma Świętego spełniają się dziś w moim i naszym życiu?

Kto lub co może pomóc mi i nam rozpoznać i usłyszeć d

———————————————————————————————————————————–

16 stycznia 2022II Niedziela zwykła

 J 2, 1 – 11

 Matka Jezusa zauważa nasze braki.

 W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina».

Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?»

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.

Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi.

Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli.

Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Maryja była jedynie gościem na weselu. Nie do niej więc – jak zauważa Jezus – należała troska o przebieg przyjęcia i samopoczucie obecnych na nim osób. Mimo to Maryja – uważna, skoncentrowana na innych, a nie na sobie – z iście matczyną czułością i troską dostrzegła, że skończyło się wino. Wiedziała, że ucierpi na tym reputacja nowożeńców i rodziców młodej pary. Chcąc ich przed tym uchronić, zwróciła się z prośbą o pomoc do Jezusa.

Czy mamy wokół siebie ludzi, którzy modlą się za nas i za nasze małżeństwo?

Czy podobnie jak Maryja na weselu w Kanie Galilejskiej zauważamy, że ktoś potrzebuje pomocy i modlitwy nawet wtedy, kiedy on sam tego nie dostrzega? Czy robimy to, co możemy, by tej pomocy udzielić? Czy modlimy się w tej intencji?

Czy jestem uważny/-a wobec żony/męża? Czy dostrzegam, że mierzy się z jakimś problemem? Czy daję wtedy współmałżonkowi wsparcie?

———————————————————————————————————————————–

9 stycznia 2022Święto Chrztu Pańskiego

 Łk  3, 15 – 16. 21 – 22

 Chrzest Jezusa

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem».

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

  Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Jan zapowiada przyjście prawdziwego Mesjasza. Pości, modli się i nawołuje do nawrócenia. Przygotowuje lud do przyjęcia Chrztu Świętego i wyraźnie zaznacza „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem.”

Jezus był człowiekiem z krwi i kości. Swoim życiem dawał przykład tego, co i jak należy czynić „Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest”.

Prawdę, którą głosił Jan, potwierdził sam Bóg, gdy „(…) otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie»”.

Jest to dla nas wskazówka – Jego słuchajcie.

Jaka jest data mojego Chrztu Świętego?

W momencie Chrztu Świętego staliśmy się umiłowanymi synami/córkami Boga. Jakie uczucia to we mnie wywołuje?

W jaki sposób dbam o wiarę w swoim małżeństwie?

Jak dzielę się wiarą z tymi, którzy nie mają łaski wiary?

———————————————————————————————————————————-

2 stycznia 2022II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

 J 1, 1 – 18

 Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».

Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Wdzięczna Bogu Ojcu za Jezusa Chrystusa, zadaję sobie pytanie – czy w moim małżeństwie, w mojej rodzinie zaświadczam o światłości?

 „Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce.”

Gdy dobro dzieje się dookoła mnie, gdy światłość rozjaśnia ciemność – czy uświadamiam sobie, że znów doświadczyłam łaski, że otrzymałam z Jego pełności?

———————————————————————————————————————————-

 26 grudnia 2021. Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa

 Łk 2, 41 – 52

Rodzice znajdują Jezusa w świątyni

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz on im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dwunastoletni Jezus oddalił się od rodziców i pątników, aby zostać w świątyni jerozolimskiej. Przebywał wśród nauczycieli, przysłuchiwał się, o czym rozmawiają i zadawał im pytania.

Maryja i Józef szukali Jezusa przez trzy dni, a gdy Go znaleźli, usłyszeli od Niego „(…) powinienem być w tym, co należy do mego Ojca”.

W jakim celu oddalam się niekiedy fizycznie lub duchowo od żony/męża, dzieci?

Jakie wartości daje mi to oddalenie?

Jakie wartości przynosi moje oddalenie żonie/mężowi, dzieciom?

————

19 grudnia 2021 IV Niedziela Adwentu

 Łk 1, 39 – 45

 Maryja jest Matką oczekiwanego Mesjasza

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Maryja, nosząc pod sercem Mesjasza, pozostała pełna pokory i skromności. Nie oczekiwała, by jej służono. Przeciwnie. Sama udała się do Elżbiety, która oczekiwała narodzin Jana, by służyć jej pomocą w codziennych obowiązkach.

Czy wykazuję się w małżeńskiej codzienności postawą służby wobec żony/męża? A jeśli tak, to czy służę jej/mu z radością, czy raczej traktuję to jako przykry obowiązek?

Czy doceniam to, że współmałżonek robi coś dla mnie bezinteresownie? Czy dziękuję mu za to?

……..

12 grudnia 2021 III Niedziela Adwentu..

 Łk 3, 10-18

 Jan napomina, przestrzega, zachęca i zapowiada przyjście Ducha Świętego.

 Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: «Cóż więc mamy czynić?»  

On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech się podzieli z tym, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni».  

Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i rzekli do niego: «Nauczycielu, co mamy czynić?»  

On im odpowiadał: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono».  

Pytali go też i żołnierze: «A my, co mamy czynić?»

On im odpowiadał: «Na nikim pieniędzy nie wymuszajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».
 Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem,  on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcić Duchem Świętym i ogniem.  Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».  

Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Napomnienia Jana są dla nas wskazówką, abyśmy nie byli obojętni na biednych i skrzywdzonych, abyśmy dbali o najbliższych i siebie nawzajem w małżeństwie. Ma ona nam pomóc w podejmowaniu dobrych wyborów.

Jan wyjaśnia, że nie jest Mesjaszem i zapowiada, że przyjdzie mocniejszy od niego, „On będzie was chrzcić Duchem Świętym i ogniem”.

My żyjemy już po zesłaniu Ducha Świętego.

Dziś Duch Święty prowadzi nas i umacnia w dobrych decyzjach, które dotyczą naszych rodzin i bliskich nam osób.

Jakie dary Ducha Świętego rozpoznaję w moim życiu?

Jakie dary Ducha Świętego rozpoznajemy w naszym

5 grudnia 2021 II Niedziela Adwentu

 Łk 3, 1-6

Wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Słowa Świętego Jana przygotowują nas na niesamowity czas – drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste gładkimi i wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

W czas Adwentu podziękuję Bogu za to, że mogę z moim mężem/z moją żoną dzielić radość życia w oparciu o Boże obietnice.

28 listopada 2021 I Niedziela adwentu

 Łk 21, 25-28. 34-36

Oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa

 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.

Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.

Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W dzisiejszej Ewangelii przypomniane są zjawiska, które wywołują „trwogę narodów bezradnych”.

Jezus powiedział, że będzie to szczególny czas, że właśnie „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą.” Będzie to czas spotkania z Bogiem.

Każde pokolenie, każdy człowiek wiele razy w swoim życiu przeżywa sytuacje, zjawiska, które wywołują przerażenie i strach. Wierzymy że każdy taki czas może być czasem rozpoznania działania Boga w naszym życiu.

– Przypomnij sobie trudną sytuację w swoim życiu, w czasie której doznałeś/łaś prowadzenia Boga i pokoju w sercu?

– Przypomnijcie sobie trudną sytuacje w małżeństwie, w czasie której potrafiliście zamiast narzekania, wzajemnego oskarżania i obwiniania się, wspólnie szukać sposobów wyjścia z tej sytuacji? Czy było to dla Was również spotkanie z Bogiem?

 

………………..

21 listopada 2021 Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata

 J 18, 33b – 37

 Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata

Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?»

Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»  

Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?»  

Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».  

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?»

Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Tak, jestem królem. (…) Królestwo moje nie jest z tego świata”.

Jezus odrzucił sukces, sławę, władzę, dobrobyt, spokój i to wszystko, co mógł mu dać „ten świat”. Przeciwnie, zgodnie z kryteriami „tego świata” poniósł porażkę.

Czy naprawdę jesteśmy gotowi podążać drogą Jezusa?

Z czego rezygnujemy, by być bliżej „królestwa nie z tego świata”?

„Ja (…) na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie”.

Czy zadajemy sobie pytanie, po co my przyszliśmy na świat?

Czy zastanawiamy się wspólnie ze współmałżonkiem nad tym, czego teraz oczekuje od nas Bóg?

 

 

 14 listopada 2021 XXXIII Niedziela Zwykła

 Mk 13, 24 – 32

 Spotkanie z Jezusem Chrystusem w czasach ostatecznych

Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte.  Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „ zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba”.
A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato.  Tak i wy, gdy ujrzycie, te wydarzenia, wiedzcie, że blisko jest, u drzwi.

Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Jezus przygotowuje nas na czasy ostateczne, mówiąc:

„W owe dni, po wielkim ucisku, «słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie» zostaną wstrząśnięte.”

oraz:

„Wtedy pośle On aniołów i «zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata (…)»”.

Jakie uczucia wywołują we mnie słowa Jezusa, które zapowiadają przerażające zjawiska, w połączeniu z obietnicą opieki aniołów w czasie ostatecznym?

Czy i jak wyobrażam sobie swoje spotkanie z Chrystusem?

Jak nasze relacje małżeńskie przygotowują nas na spotkanie z Jezusem Chrystusem?

…………

7 listopada 2021 XXXII Niedziela Zwykła

 Mk 12, 38 – 44

 Dzielić się z innymi z miłością

Jezus, nauczając rzesze, mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku,  pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach.  Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. 

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Jezus przestrzega przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków, zachęca do wejrzenia głębiej.

Może niekiedy współmałżonek oddaje mi ze swego „niedostatku”, może oddaje wszystko, co ma…. Czy potrafię to dostrzec i docenić?

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

31 października 2021 XXXI Niedziela Zwykła

 Mk 12, 28b – 34

 Jezus odpowiada na najważniejsze pytanie

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?»  

Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jedynym Panem.  Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”.  Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych».  

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego.  Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary».  

Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego».

I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Jezus powiedział uczonemu w Piśmie, że jest niedaleko królestwa Bożego, ponieważ rozumie, co jest dla człowieka w życiu najważniejsze.

„I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.”

Dziś również nie mamy odwagi, by pytać Jezusa o cokolwiek. Wydaje nam się, że wszystko wiemy. Nawet to jak kochać Boga i człowieka.

Aby jednak kochać całym sercem, duszą, umysłem i mocą, nie wystarczy o tym wiedzieć. Trzeba jeszcze umieć to zrobić.

O co chcę i mam odwagę zapytać dziś Pana Jezusa?

O co chcę i mam odwagę zapytać żonę/męża?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

24 października 2021 XXX Niedziela Zwykła

 Mk 10, 46b – 52

 Jezus poleca przywołać niewidomego

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze.  A słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!»  Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Synu Dawida, ulituj się nade mną!»  

Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!» I przywołali niewidomego, mówiąc mu: «Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię».  On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się na nogi i przyszedł do Jezusa.  

A Jezus przemówił do niego: «Co chcesz, abym ci uczynił?»

Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał».  

Jezus mu rzekł: «Idź, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Jezus przystanął i rzekł: «Zawołajcie go!»”.

Kogo mam dziś przyprowadzić do Jezusa?

Co my, oboje małżonkowie, już robimy, a co jeszcze możemy zrobić, by inni spotykali Jezusa?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

17 października 2021 XXIX Niedziela Zwykła

 Mk 10, 35 – 45

 Jezus służy człowiekowi

 Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, podeszli do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy».

On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?»  

Rzekli Mu: «Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie».  

Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?»  

Odpowiedzieli Mu: «Możemy».

Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie.  Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».
Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana.  A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich:

«Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę.  Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.  A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich.  Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym”.

Komu świadomie służę?

„(…) Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie (…)»”

Co jest dla mnie trudem i cierpieniem, a służy dobru naszego małżeństwa?

Jak okazuję wdzięczność żonie/mężowi za to, że trudzi się specjalnie dla mnie?

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

10 października 2021 XXVIII Niedziela Zwykła

 Mk 10, 17 – 30

 Rada dobrowolnego ubóstwa

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»  

Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».  

On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»  Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa bożego”.

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?’

Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe.”
Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».  

Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nam rozmowę Jezusa z bogatym młodzieńcem i uczniami.

Młodzieniec przyszedł do Jezusa, aby zapytać Go o to, jak powinien żyć. Piotr zaś szuka u swojego Mistrza potwierdzenia wyborów, których dokonał. Odpowiedź Jezusa nie tylko skupia na tym, co tu i teraz robimy z naszym życiem, ale też poszerza perspektywę. Bogaty młodzieniec nie był gotowy, aby przyjąć słowa Jezusa. Odchodzi więc.

A gdzie dziś ja jestem? Czy mam jakieś pytania dotyczące mojego małżeńskiego życia? Do kogo z nimi przychodzę? Czego jeszcze nie potrafię się pozbyć z mojego życia, aby na swojej małżeńskiej drodze iść za Jezusem? Czy widzę Jezusa patrzącego na mnie z miłością? Czy pamiętam o Bożych obietnicach?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

3 października 2021 XXVII Niedziela Zwykła

 Mk 10, 2-16

 Jezus odpowiada na pytania faryzeuszów i uczniów

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.

Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?»

Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».

Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę:  dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem2. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem.  Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!»
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej.  I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».  

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.

A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».

I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Faryzeusze zadają Jezusowi pytanie, aby wystawić Go na próbę.

W domu uczniowie pytają Jezusa raz jeszcze o to samo. Tak jakby nie do końca pojęli to, co mówił faryzeuszom.

Jezus odpowiada cierpliwie i jednym, i drugim. Wyjaśnia wszystko, czego nie rozumieją.

Dlaczego zadaję pytania najbliższym: czy chcę ich poznać i zrozumieć, czy wystawić na próbę?

Jak odpowiadam na pytania najbliższych: czy mówię prawdę o sobie, swoich uczuciach, przeżyciach i przekonaniach?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

 26 września 2021.   XXVI Niedziela Zwykła

 Mk 9, 38-43. 45. 47-48

 Unikać okazji do grzechu

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”.

Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze.

Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie”. 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.”

Czy kiedykolwiek doznałem/-łam dobra od kogoś, kto według mnie nie należy do Chrystusa?

„(…) kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych (…)”

Kiedy my – mama i tata – stajemy się źródłem zgorszenia dla naszych dzieci?

Czy daję dzieciom dobry przykład tego, jak traktować małżonka z cierpliwością, zrozumieniem i wytrwałą miłością?

Jaki przykład dialogu małżeńskiego słyszą nasze dzieci?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

27 czerwca 2021.   XIII Niedziela Zwykła

 Mk 5, 21 – 43

Wskrzeszenie córki Jaira.

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa”. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: „Kto dotknął mojego płaszcza?” Odpowiedzieli Mu uczniowie: „Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął”. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.

On zaś rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości”.

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: „Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?” Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: „Nie bój się, wierz tylko!” I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: „Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi”. I wyśmiewali Go.

Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: „Talitha kum”, to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!” Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka (…)”

Pan Jezus towarzyszy małżonkom w ich rodzicielskich troskach. Działa dyskretnie, bez rozgłosu. Odpowiada dokładnie na nasze pragnienia. Zaufajmy Mu i dajmy czas.

Czy modlę się za nasze dzieci?

Czy cierpliwie towarzyszę im w ich dorastaniu?

Czy ufam Bogu, że zainterweniuje we właściwym czasie?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

20 czerwca 2021 XII Niedziela Zwykła

 Mk 4,  35 – 41

 Uciszenie burzy na jeziorze.

 Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.

Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Wielu z nas wychowywano tak, abyśmy byli religijni i zachowywali się poprawnie. Jesteśmy więc zgorszeni słowami uczniów, którzy z wyrzutem mówią do Jezusa: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”.

Jezus jednak nie poczuł się urażony, wstał i rozkazał burzy: „Milcz, ucisz się!”. A do każdego z nas mówi: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!”.

Jezus pragnie relacji z każdym z nas, a nie jedynie naszej religijności.

O jakim zmartwieniu, trudności nigdy nie powiedziałem/-łam Jezusowi?

Jakie burze Jezus uciszył we mnie i w naszym małżeństwie?

O czym będę myśleć, wołając dziś: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi?”.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

30 maja  2021 Uroczystość Najświętszej Trójcy

 Mt 28, 16 – 20

 Chrzest w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Jedność w różnorodności – to wielka tajemnica Boga w Trójcy Świętej.

Podobnie w małżeństwie Boży plan polega na tym, by mąż i żona tworzyli jedność z poszanowaniem indywidualizmu, różnorodności i niepowtarzalności każdego z nich.

Czy potrafię uszanować indywidualność współmałżonka, mimo że niekiedy bywa ona dla mnie trudna do przyjęcia? Czy umiem znaleźć w niej wartość?

Każdemu małżeństwu, które zmaga się z przeciwnościami lub przeżywa kryzys, Jezus mówi: „(…) Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

16 maja  2021 Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

 Mk 16,  15 – 20

 Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.

Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie”.

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą (…)”.

Jakich znaków i cudów doświadczyłeś/-łaś podczas trwania naszego małżeństwa?

W jaki sposób Pan Jezus współdziała w twoim życiu? Jak cię uzdrawia i daje ci pocieszenie?

Czy w tym, że Pan Jezus wstąpił do nieba, widzisz realną szansę na działanie w tobie Ducha Świętego?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

9 maja  2021VI Niedziela Wielkanocna

 J 15, 9-17

 Przykazanie miłości.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Trwajcie w miłości mojej!”

Jezus pragnie, abyśmy się radowali i aby radość nasza była pełna.

Czy pozwalam się kochać Jezusowi, małżonkowi, dzieciom?

Mamy wszystko, aby nie tylko trwać w miłości, lecz także przeżywać radość miłości (amoris laetitia)!

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

2 maja  2021V Niedziela Wielkanocna

 J 15, 1-8

 Kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was”.

Jakie słowo wypowiedział do nas – jako męża i żony – Jezus? Znajdź je. To przez nie Jezus chce przelewać życiodajne soki do latorośli.

Jakie owoce przynoszę jako małżonka/małżonek?

W jaki sposób Ojciec może doznać chwały w naszym małżeństwie?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

25 kwietnia  2021IV N. Wielkanocna

 J 10, 11-18

 Jezus jest dobrym pasterzem.

 Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Kim jestem w swoim małżeństwie: najemnikiem czy pasterzem?

Najemnik ucieka, ponieważ mu nie zależy. Pasterz – oddaje życie.

Małżonkowie mają moc oddać życie. Przyrzekliśmy to sobie podczas ślubu, składając przysięgę małżeńską.

Dlatego miłuje nas Ojciec.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

11 kwietnia  2021II N. Wielkanocna – Niedziela Miłosierdzia Bożego.

 J 20, 19 – 31

 Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Wyźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!” Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę”.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) choć drzwi były zamknięte z obawy…”

Jakie drzwi i drogi pozamykaliśmy przed sobą? Czego się boimy? Co wzbudza naszą niechęć?

Czy moje ścieżki do małżonka są wolne od przeszkód? Jak wyglądają moje gesty miłości, współżycie, dialog, zainteresowanie jej/jego sprawami, troska o teściów?

Niech Jezus Zmartwychwstały przychodzi do nas mimo drzwi zamkniętych i daje nam pokój, który otworzy na tę najbliższą, ukochaną osobę.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

4 kwietnia  2021Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.

 J 20, 1-9

 Apostołowie przy grobie Zmartwychwstałego.

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono.”

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Trzy osoby doświadczają, że grób Jezusa jest pusty. Żadna z nich początkowo nie wie, co się wydarzyło.

Maria Magdalena odkryła zmianę i zawołała uczniów. Szymon i Jan weszli do grobu i uwierzyli. Wszyscy zrozumieli, co oznacza „powstać z martwych”.

Kobieca i męska intuicja wzajemnie się uzupełniają, dając pełniejszy obraz sytuacji i głębsze poznanie.

Dziękujmy dziś za nasze małżeństwa, ponieważ to one sprawiają, że widzimy szerzej i więcej. Dziękujmy za to, że inaczej postrzegamy świat – w ten sposób stajemy się bogatsi.

Czy dostrzegam, że różnice między mną a małżonkiem są nie tyle przeszkodą, ile naszą życiową szansą?

……………………………………………………………………………………………………………………………………….

21 marca 2021V Niedziela Wielkiego Postu

 J 3, 14-21

 Ziarno, które wpadłszy w ziemię obumrze, przynosi plon obfity.

 Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi.

A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje”.

Wtem rozległ się głos z nieba: „Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Stojący tłum to usłyszał i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dzisiejsza Ewangelia mówi o trudnej do zrozumienia tajemnicy obumierania i śmierci, która wywołuje lęk w każdym z nas. Nawet Jezus modlił się: „Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny”.

Równocześnie Jezus składa nam wspaniałe obietnice: „(…) jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” oraz „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”.

Jakie uczucia wywołuje we mnie świadomość, że uczestniczę w wielkich tajemnicach Boga?

Co we mnie i w nas już obumarło?

Jaki „plon obfity” przynosi nasze małżeństwo?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

28 marca 2021.  Niedziela Palmowa – Meki pańskiej

 J 12, 12-16  Wjazd Jezusa do Jerozolimy.

 Mk 14,1 – 15,47  Męka naszego Pana Jezusa.

 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś na początku Mszy Świętej obserwujemy radosne powitanie Pana Jezusa, który wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Później, podczas Ewangelii „uczestniczymy” w męce i śmierci Jezusa Chrystusa.

Jak to możliwe, że natura człowieka jest tak pełna sprzeczności – łatwo przechodzimy od euforii i zachwytu do obojętności, niekiedy wręcz do wrogości i nienawiści? A jednak. Doświadczamy tego wszyscy na co dzień w relacjach z innymi ludźmi, a nawet w naszych małżeństwach.

Wsłuchując się w dzisiejsze czytania, zastanówmy się, co one mówią – mnie i nam wspólnie – o naszych relacjach małżeńskich.

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

14 marca 2021IV Niedziela Wielkiego Postu

 J 3, 14-21

 Bóg posłał swego Syna, aby świat został zbawiony.

 Jezus powiedział do Nikodema: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.”

Nikt z nas nie żyje tylko dla siebie. Podobnie jak żadne małżeństwo nie żyje tylko dla siebie i swoich dzieci, lecz także dla świata.

Poznawanie Boga każdego dnia nadaje sens naszemu życiu. Możemy również pomóc odnaleźć sens i światło innym, zwłaszcza najbliższym.

Jak dziś rozpoznaję wartość i sens mojego życia?

Jak dziś rozpoznaję wartość i sens naszego małżeństwa?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

7 marca 2021III Niedziela Wielkiego Postu

 J 2, 13-25

 Zapowiedź męki i zmartwychwstania

 Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stolami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.

Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: „Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska”.

Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie”. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo”.

Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”

On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”

Ile lat liczy Twoje małżeństwo? Właśnie 40? A może więcej? Albo mniej?

Być może nadszedł czas, kiedy Wasze małżeństwo bardzo potrzebuje odbudowy.

Czy wierzysz, że Jezus może je wznieść na nowo? Czy dasz Mu czas, aby mógł działać?

Może przeraża Cię porywczość Jezusa, z jaką chce robić porządki w Twoim życiu?

Wzbudź w sobie gorliwość we współpracy z Jezusem. Zaufaj.

……………………………………………………………………………………………………………………………………….

28 lutego 2021II Niedziela wielkiego Postu

 Mk 9, 2-10

 Pielgrzymując na ziemi, uczestniczymy w życiu wiecznym

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. 

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. 

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych.

Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana (…)”.

Tylko wybrani uczniowie poszli na górę, na której Jezus objawił im, kim jest.

Ty i Twój mąż/Twoja żona zostaliście wybrani, aby pójść za Jezusem. On chce Wam objawić jakąś tajemnicę o sobie i o Was, czyli tych, których wybrał.

Na jaką wysoką górę chce dziś nas wyprowadzić Jezus?

Czego się boisz?

Czy umiesz dochować tajemnicy?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

21 lutego 2021.  I Niedziela wielkiego Postu

 Mk 1, 12-15

Jezus był kuszony przez szatana, a aniołowie zaś Mu usługiwali.

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię.

A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali.
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł…”

Uczniowie Jana musieli odczuć wielką stratę, gdy ich mistrz i przyjaciel został uwięziony.

Jak przeżyłem/-am stratę bliskiej osoby? A może mój małżonek jest daleko: wyjechał, oddalił się psychicznie lub duchowo?

Miejmy pewność, że Jezus przyjdzie w to puste miejsce i doda nam odwagi!

Czy mam w sobie radość, że „czas się wypełnił”?

Czy pielęgnuję w sobie gotowość do nawrócenia?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

14 lutego 2021.  VI Niedziela zwykła

 Mk 1, 40-45

Uzdrowienie trędowatego

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Zaraz trąd go opuścił i został oczyszczony.  

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». 

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Jeśli zechcesz, możesz (…)”

Czy prosząc Jezusa o pomoc w różnych sprawach, jesteśmy otwarci na Jego decyzję, w jaki sposób nas wysłucha?

Czy ufamy, że Jezus chce dla nas tego, co najlepsze? Nawet jeśli nie odbędzie się to po naszej myśli?

Czy wychodzimy wspólnie na miejsca pustynne, aby Go spotkać?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

7 lutego 2021. V Niedziela zwykła

 Mk 1, 29-39

 Jezus uzdrawia i wypędza złe duchy

 Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej.  On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych;  i całe miasto było zebrane u drzwi.  Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.
 Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.  Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami,  a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają».  Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».  I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„Teściowa Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej.”

Czy mówię Jezusowi o różnych gorączkach, które obserwuję wokoło? Czy pozwalam w ten sposób Mu działać?

Jaką nazwę ma gorączka, która teraz nie pozwala mi dobrze się czuć i służyć? Jaką nazwę ma gorączka małżonka?

Czy modlę się wspólnie z żoną/mężem, zanosząc wszystkie trudne sprawy Jezusowi?

……………………………………………………………………………………………………………………………………….

24 stycznia 2021.

 Mk 1, 14-20   III Niedziela zwykła

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A natychmiast, porzuciwszy sieci poszli za Nim.
Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

„(…) natychmiast, porzuciwszy sieci poszli za Nim”.

Czy jesteśmy gotowi na radykalne zmiany w naszym życiu? Czy czekamy na nie?

Jakie minione sytuacje w naszym życiu rozpoznaję jako wezwanie Pana?

Jak możemy ćwiczyć pozytywną odpowiedź na takie wezwania?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

10 stycznia 2021.

Mk 1, 7-11  Niedziela Chrztu Pańskiego

Chrzest Jezusa

Jan Chrzciciel tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schyliwszy się rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie.  W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego.  A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Nad każdym z nas w chwili Chrztu św. rozbrzmiał głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Bóg zawsze kocha nas. Upodobał nas sobie. I nic Go od tej miłości nie odwiedzie.

Niekiedy trudno kochać swojego małżonka.

Czy próbuję wtedy popatrzeć na niego/nią oczami Boga?

Czy modlę się o odblask Bożej miłości we mnie, aby umiłować i upodobać sobie żonę, męża?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

17 stycznia 2021.

J 1, 35-42

 II Niedziela zwykła

Powołanie pierwszych uczniów

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. 

Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.  

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Andrzej z entuzjazmem opowiedział bratu o tym, że spotkał Jezusa.

Czy chętnie opowiadam mężowi/żonie o swoich spotkaniach z Jezusem? Czy dzielę się przeżyciami duchowymi?

Czy zdaję sobie sprawę z tego, że mam możliwość przyprowadzenia kogoś do Jezusa? A takie spotkanie może zaważyć na całym jego życiu?

Co robię, aby przybliżyć małżonka do Jezusa?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

3 stycznia 2021.

J 1,1-18

 Druga Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.

 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Na początku każdego małżeństwa jest Słowo. Słowo przysięgi małżeńskiej. W tym Słowie jest dla nas ukryte Boże życie. Dzięki temu Słowu stajemy się jednym ciałem.

Czy nasze małżeńskie życie jest światłością dla innych? Dla kogo?

Czy rozświecamy ciemności otaczające niektórych ludzi?

Czy wierzymy, że pomimo trudności, które spotykają także nas samych, ciemność nas nie ogarnie, nie pokona?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

27 grudnia 2020.

Łk 2, 22-40

 Święto Świętej Rodziny – Jezusa, Maryi i Józefa

Dziecię rosło, napełniając się mądrością

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:  światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.  Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Co powinno się ziścić, żebym mógł/mogła powiedzieć: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju…”

Na co czekam?

Czego pragnę dokonać przed śmiercią? Przed śmiercią swoją lub współmałżonka.

Czy słyszę natchnienia Ducha? Czy daję się im poprowadzić?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

20 grudnia 2020.

 Łk 1, 26-38

 IV Niedziela Adwentu

 Maryja pocznie i porodzi Syna

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja. Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».  Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miało znaczyć to pozdrowienie.  Lecz Anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.  Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.  Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».

Na to Maryja rzekła do Anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»

Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego».

Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego!»

Wtedy odszedł od Niej Anioł.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jesteśmy nieraz posłani do swoich mężów lub żon. Mamy im obwieścić nowe sprawy, które dotyczą naszego życia.

Uczmy się od Gabriela tego, jak wyczekiwać właściwego momentu i jak obwieścić trudne prawdy, żeby druga osoba mogła je przyjąć.

Czy staram się, aby moja wypowiedź przynosiła pokój, a także pewność, że Pan jest obecny przy nas podczas podejmowania trudnych decyzji?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

13 grudnia 2020.

 J 1, 6-8. 19-28

 III Niedziela Adwentu

 Świadectwo Jana Chrzciciela o Chrystusie

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem».

Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!»  Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Powiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz».  A wysłannicy byli spośród faryzeuszów.  I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?»  Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie,  który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Spotykamy dziś Jana Chrzciciela, jak rozmawia z ludźmi nad Jordanem.

Pytają go, kim jest i skąd ma takie uznanie, że ludzie przychodzą przyjąć od niego chrzest?

Jan wskazuje na Tego, który idzie za nim. Umniejsza się, wskazując na Tego, któremu nie jest godzien zawiązać rzemyka u sandała.

Jak reagujemy na pochwały i zainteresowanie naszymi osiągnięciami?

Czy potrafimy wskazać na Tego, który nas wypełnia miłością?

Czy odwołujemy się do przyjmowanych sakramentów, przez które Bóg chce działać w świecie?

Czy sakrament małżeństwa jest realną siłą, która przemienia nasze życie i życie ludzi wokół nas?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

6 grudnia 2020.

 Mk 1, 1-8

 II Niedziela Adwentu

Prostujcie ścieżki dla Pana.

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.  

Jak jest napisane u proroka Izajasza: „oto Ja posyłam wysłańca mego
przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją.
Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu,  prostujcie dla  niego ścieżki”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając  swe grzechy.  

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym.  I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów.  Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Co takiego miał w sobie Jan Chrzciciel, że „ciągnęła do niego cała judzka kraina, oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy”?

Nic nie dawał, nie obiecywał promocji, ani wygranej.

Namawiał do zmiany życia, do nawrócenia, oraz z mocą mówił o tym że „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, (…),  chrzcić was będzie Duchem Świętym”.

Czy dziś chcę i chcemy jako małżeństwo usłyszeć „głos wołającego na pustyni”?

Czy dopuszczam do mojej świadomości, że to co robi lub mówi współmałżonek, może być tym głosem?

Czy potrafię rozpoznać w swoim małżeństwie sytuacje, w których dziś działa Duch Święty?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

29 listopada 2020.

I Niedziela Adwentu

Mk 13, 33-37

Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Mam być jak odźwierny. A dla odźwiernego nie ma ważniejszych spraw niż czuwać przy drzwiach na powrót swojego pana.

Czy ja czekam na powtórne przyjście Pana Jezusa?

Co sprawia, że przysypiam? Codzienne zaaferowanie bieżącymi sprawami czy lęk przed śmiercią?

Jak to dobrze, że w małżeństwie czuwa się de dwoje! Jeden drugiego może obudzić, gdy znuży go służba.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

22 listopada 2020.

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla, Wszechświata

Mt 25, 31-46

Chrystus będzie sadził z uczynków miłości

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”  A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Kiedy Syn Człowieczy przyjdzie w chwale, po której stronie znajdzie się nasze małżeństwo? Czy oboje będziemy stać po Jego prawicy?

Wspierajmy się wzajemnie w spełnianiu uczynków miłosierdzia. Inspirujmy do działania na rzecz innych ludzi. Znajdujmy sposób na dzielenie się czasem i pieniędzmi. Niekiedy  zrezygnujmy z własnej wygody na rzecz bliźnich.

Wspólne działania wzmocnią waszą więź i ucieszą tych

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

15 listopada 2020.

XXXIII Niedziela  zwykła

Mt 25, 14-30

Przypowieść o talentach

Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz  ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa.  Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.  Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.  Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”.  Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”  Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”.  Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”  Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał.  Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!”  Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał.  Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność.  Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.  Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jezus pragnie, abyśmy zrozumieli, czym jest Jego Królestwo, i umieli się w nim odnaleźć. Dlatego poprzez swoją przypowieść uświadamia nam, że otrzymaliśmy ogromne zasoby, które powinniśmy pomnażać.

Jakie talenty odkrywasz w swoim mężu/swojej żonie?

Powiedz o tym małżonkowi. W ten sposób umożliwisz pomnażanie bogactwa, którym Bóg obdarował nas przy poczęciu, a także podczas chrztu i bierzmowania, i którym nadal nas obdarza w czasie każdej Eucharystii

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

8 listopada 2020.

XXXII Niedziela zwykła

Mt 25, 1-13

Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

„Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!”  Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!”  Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                 ?

Uprzejmość to nie to samo co roztropność. Ta pierwsza jest nakierowana jedynie na doraźne, bieżące relacje i emocje. Druga patrzy dalej, na cel naszych działań. Niekiedy lepiej być roztropnym niż uprzejmym.

Czy budując relację z małżonkiem, patrzę na dalekosiężne cele?

Czy potrafię odmówić, jeśli coś jest niezgodne z moimi wartościami?

Czy odmawiając, umiem wytłumaczyć, dlaczego nie zrobię danej rzeczy?

……………………………………………………………………………………………………………………………………….

1 listopada 2020.

Uroczystość Wszystkich Świętych

Mt 5, 1-12a

Osiem błogosławieństw

 Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Którym błogosławieństwem chcesz dziś obdarować swojego współmałżonka?

Będąc miłosiernym, cierpliwym, cichym wobec żony lub męża, możesz spodziewać się wielkiej nagrody w niebie. A przecież Królestwo Boże jest już tu, na ziemi, w nas. Więc na nagrodę nie trzeba długo czekać. Czy doświadczyłeś/-łaś tego w swoim małżeństwie?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

25 października 2020.

XXX Niedziela zwykła

Mt 22, 34 – 40

Największe przykazanie

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?” On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Co to znaczy: miłować umysłem?

Niekiedy nasza wiara Bogu jest tak krucha, że tylko umysł może nas skłonić do decyzji o miłości. Nieraz nasze uczucia są tak daleko od małżonka, że jedynie umysł może nas przekonać, że miłość to świadomy wybór.

„Ślubuję Ci miłość…” – czy pamiętam, jaką decyzję podjąłem/podjęłam, gdy wypowiadałem/wypowiadałam te słowa?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

18 października 2020.

XXIX Niedziela zwykła

Mt 22, 15 – 21

Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, c należy do Boga.

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. 

Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?»  Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy?  Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.  On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?»  Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga».  

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Dziś Jezus pokazuje swoją wielkość jako rozmówca. Nie daje się wciągnąć w słowną intrygę, a fałszywe pochlebstwa ignoruje. Dąży do prawdy szanując rozmówców.

Czy podczas rozmowy ze swoim małżonkiem staram się zrozumieć sens jego słów i jego intencje?

Czy doszukuję się dobra w tym, co mówi mąż/żona? Czy też raczej przypisuję małżonkowi złe zamiary i próbuję łapać go za słowa?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

11 października 2020.

XXVIII Niedziela zwykła

Mt 22, 1 – 14

Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:

«Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Pan Jezus przygotowuje dla nas Ucztę. Chce razem z nami cieszyć się naszym sakramentem i posilić nas, byśmy mieli siłę budować związek małżeński.

Czy słyszymy Jego zaproszenie na Ucztę?

Czy tęsknimy za spotkaniem z Nim?

Jak przygotowujemy się do Uczty, na którą zaprasza nas Jezus?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

4 października 2020.

XXVII Niedziela zwykła

Mt 21, 33 – 43

Przypowieść o przewrotnych rolnikach

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:

„ Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. 

Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.  Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili.  Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?»  Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».  

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach.”  Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.”

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej przypowieści czytamy o robotnikach, którzy sami chcieli zarządzać winnicą gospodarza i zabijali kolejnych wysłanników. Tych, których on posyłał.

Pomyślmy o naszym sakramentalnym małżeństwie jako o winnicy, którą Pan zbudował, wyposażył i zabezpieczył.

Jak dbamy o dobro rodzące się w naszym małżeństwie: o więź oblubieńczą, o dzieci, o nasze zdolności i talenty, o relacje z dalszymi znajomymi?

Nasza więź małżeńska, zbudowana na fundamencie Bożej łaski, wymaga tego, abyśmy z nią współpracowali. Inaczej staniemy się podobni do robotników wyrzucających dziedzica poza winnicę.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

27 września 2020.

XXVI Niedziela zwykła

Mt 21, 28 – 32

Nawrócenie prowadzi do zbawienia

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:

„Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy!” Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.”

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jak reaguję na prośbę współmałżonka?

Mówię: „tak, zaraz zrobię…” I nawet czasem pamiętam, żeby dotrzymać słowa?

A może dla zasady odmawiam, ponieważ nie chcę robić tego, co sugeruje małżonek?

Jezus chce nam dziś uzmysłowić, że czyny znaczą więcej niż słowa. Możemy, nawet wbrew własnej deklaracji, spełnić czyjąś prośbę. Możemy, choć usłyszymy odmowę, cierpliwie czekać na realizację swojej prośby.

Czy wierzę, choćby na wyrost, w dobre intencje małżonka?

Czy mam ochotę, dla dobra naszego małżeństwa, zmieniać swoje poglądy?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

20 września 2020.

XXV Niedziela zwykła

Mt 20, 1 – 16a

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

„Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy.  Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.  

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie,  i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.  

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?”  Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!”

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!”  Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze.  Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi,  mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”.  Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”  Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś Jezus zaprasza nas do pracy w winnicy.

Gdzie jest ta winnica? Jaka jest w niej praca dla nas? I jaka za nią zapłata?!

Nie chodzi o taką pracę, dzięki której przybywa cyfry na koncie bankowym. Lecz taką, dzięki której gromadzimy skarb w niebie.

Zawsze gdy oddajemy swój czas, angażujemy się, dzielimy się tym, co mamy – z miłości do drugiego człowieka – otrzymujemy w zamian „to co słuszne”.

Strzeżmy się aby nie gardzić zapłatą – Bóg odpłaca nam stokrotnie więcej, niż na to zasługujemy.

Dokąd dziś Jezus posyła nas, małżonków?

Czy jesteśmy gotowi pracować bez zapłaty? Nawet bez pochwały?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

28 czerwca 2020.

XIII Niedziela zwykła

Mt 10,37–42

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Jezus powiedział do swoich apostołów:
„Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.”

Ślub kościelny to silna deklaracja wiary i chęci podążania za Jezusem.

Wędrujemy za Nim jako małżonkowie już parę miesięcy, lat albo dekad…

Na tej drodze niesiemy krzyż czy ciężary?

Czy ten krzyż bierzemy dobrowolnie? A może czujemy się nim przygnieceni, chcemy go zrzucić, oddać komuś?

Czym  różni się krzyż podjęty świadomie, od ciężaru spadającego na ramiona bez naszej zgody?

Przyjmując trudności i cierpienie w naszym małżeńskim życiu otrzymujemy godność. Stajemy się godnymi wędrowcami na drodze do Jezusa.

………………………………………………………………………………………………………

21 czerwca 2020.

XII Niedziela zwykła

Mt 10,26–33
Nie bójcie się ludzi
Jezus powiedział do swoich Apostołów: „Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemnościach, powtarzajcie jawnie, a co usłyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może za tracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dla tego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Do każdego, kto przyzna się do Jezusa przed ludźmi, On przyzna się w niebie  przed swoim Ojcem.

Dlaczego więc tak trudno mówić innym o swoich przeżyciach z Jezusem? O tym, że czynię coś ze względu na Ewangelię lub swoje powołanie? Dlaczego tak trudno zacząć rozmowę o swoich przemyśleniach, szczególnie gdy różnią się od powszechnie powtarzanych opinii?

Nie bójmy się ludzi – szukajmy wspólnie prawdy.

Czasem Jezus mówi do nas po cichu, w sercu. Co z tym robię? Zostawiam dla siebie? Czy dzielę się z małżonkiem?

…………………………………………………………………………………………………….

14 czerwca 2020.

XI Niedziela zwykła

Mt 9,36–10,8
Rozesłanie Apostołów
Jezus widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości.
A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: »Bliskie już jest królestwo niebieskie«. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Czy czujecie się niekiedy jak owce niemające pasterza? Którędy iść? Jaką decyzję podjąć? Gdzie jest źródło? Jaki jest cel naszej wędrówki?

Szukajmy więc uczniów Jezusa, którzy otrzymali władzę nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i słabości. Oni są niedaleko i chcą udzielać Bożego uzdrowienia, za darmo.

Czy wierzę, że możemy zostać uzdrowieni?

Czy chcę przyjąć taki dar, całkowicie za darmo?

…………………………………………………………………………………………………..

11 czerwca 2020.

Uroczystość Najświętszego ciała i Krwi Chrystusa – Boże Ciało

 J 6, 51-58

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem..

Jezus powiedział do Żydów: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata”. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Czwartek, Boże Ciało.

Ciało Boga jest złożone w naszych rękach. Jezus zostawił nam swoje Ciało -Chleb z nieba. Ciało Jezusa, które przeszło przez śmierć, daje nam teraz życie wieczne.

W komunii ciał małżonków rodzi się nowe życie. Życie, które ma początek, ale nie ma końca!

Czy nasza miłość daje życie? Komu?

…………………………………………………………………………………………………….

7 czerwca 2020.

Najświętszej Trójcy

 J 3, 16-18

Bóg posłał swego Syna na świat, aby świat został zbawiony.

Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Tajemnica Trójcy Świętej jest jak niepojęty żywioł: Trzy Osoby w Jednej… Dają życie przechodząc przez śmierć…

Małżeństwo, które zawarliśmy, ma coś z tego Bożego szaleństwa: dwie osoby a jedno ciało…. Im więcej dajesz, tym więcej masz…

Czy widzisz Boski żywioł w swoim małżeńskim życiu?

Czy prosisz o wiarę dla siebie i małżonka?

…………………………………………………………………………………………………….

31 maja 2020.

Zesłanie Ducha Świętego

 J 20,19–23

Jezus daje Ducha Świętego

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzeki do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Kiedy uczniowie gromadzili się razem na modlitwie, Jezus obdarowywał ich potrzebnymi darami: tuż po Zmartwychwstaniu – pokojem, potem – darami Ducha Świętego. Niezależnie od tego, czy uczniowie byli pełni obaw, czy oczekiwali na obiecanego Pocieszyciela, Bóg dawał im dokładnie to, czego w danej chwili potrzebowali.
Nasza wspólnota rodzinna przebywa razem w domu. Spędzamy też czas na modlitwie. To dobry czas. Bóg także nas chce obdarować tym, co nam dziś potrzebne. Nie musimy nawet prosić, Bóg wie lepiej.
Trwajmy wspólnie w jednym miejscu – czy to w lęku, czy w radości. Dajmy się obdarować.

Co przeszkadza nam, małżonkom, trwać wspólnie na modlitwie?

Czy chcemy przyjąć dary Ducha Świętego?

…………………………………………………………………………………………………….

24 maja 2020.

Wniebowstąpienie Pana Jezusa

 Mt 28,16-20

Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami:
„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii Jezus poleca uczniom, by udali się na górę w Galilei. Gdy tam docierają, ukazuje im się żywy Jezus! Cóż za radość móc Go zobaczyć!

A jednak niektórzy uczniowie wątpią. Jezusowi to nie przeszkadza. Nie dzieli uczniów na wierzących i wątpiących, lecz zwraca się do wszystkich i wszystkim przekazuje ważną misję.

To pocieszające dla tych, w sercach których pojawiają się wątpliwości. Pan Jezus także ich zaprasza do współpracy.

Jakie polecenie ma dziś Jezus dla naszego małżeństwa?

Czy chcę współpracować z Tym, który ma „wszelką władzę w niebie i na ziemi”?

Czy chcemy w naszym małżeństwie zachowywać to, co Jezus przykazał, i uczyć o tym innych?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

17 maja 2020.

VI Niedziela Wielkanocna

 J 14,15–21

Będę prosił Ojca, a da wam Ducha Prawdy

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przyka­zania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie.
Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, po­nieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.
Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jezus wie, że nie będzie nam łatwo zachowywać Jego przykazań. Dlatego aż dwa razy namawia nas, żebyśmy jednak przyjąć Jego zasady. Obiecuje Pocieszyciela, Ducha Prawdy, który z nami pozostanie. Dzięki Niemu będziemy mogli wciąż doświadczać obecności Jezusa i samego Ojca. W końcu zrozumiemy, że Ojciec i Jezus i my sami – stanowimy jedno w miłości. Zdolność zachowywania przykazań wypływa właśnie z tej miłości.

Jakich przykazań trudno mi przestrzegać?

Czy chcę otworzyć się na miłość Boga, dzięki czemu zachowywanie przykazań stanie się łatwe?

Czy chcę czerpać od Boga miłość do kochania małżonka?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

10 maja 2020.

V Niedziela Wielkanocna

  J 14,1-12

Ja jestem drogą, prawdą i życiem

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”.
Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”.
Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”.
Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”.
Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: »Pokaż nam Ojca?«. Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jezus mówi, że kiedy odejdzie, przygotuje nam miejsce u Ojca a potem wróci po nas.

Miła obietnica! W domu Ojca jest wiele mieszkań i to przygotowanych przez najlepszego architekta!

O mieszkania na ziemi sami musimy zabiegać. Wynajmować je lub kupować, remontować, wyposażać…. Wiele starań nas to kosztuje.

Czy nie zapominamy, że Królestwo Boże zaczyna się tu – na ziemi? Że już to nasze mieszkanie tu i teraz ma być już przedsionkiem domu Ojca? Pozwólmy Jezusowi przygotowywać dla nas również to ziemskie mieszkanie. Powierzmy Mu nasze troski związane z kredytem, umową najmu, poszukiwaniem większego lokum. O cokolwiek poprosimy w Imię Jezusa, to nam uczyni, na chwałę Ojca.

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

3 maja 2020.

IV Niedziela Wielkanocna

 J 10,1–10
Jezus jest bramą owiec
Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych”.
Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Dzisiaj, w niedzielę Dobrego Pasterza, Pan Jezus mówi o sobie: „Ja jestem bramą owiec”, a nie – co zastanawiające – pasterzem owiec.

Kto jest zatem pasterzem? Każdy, kto prowadzi nas do Jezusa.

Czy jestem pasterzem dla swojego małżonka?

Dokąd prowadzi ta brama? Może do naszego małżeństwa? Czy nasza więź jest budowana z Jezusem? Czy może każdy chce zagrabić z niej jak najwięcej dla siebie?

Wsłuchujmy się w słowa Jezusa, abyśmy rozpoznali Jego głos, gdy przemówi do nas przez męża lub żonę.

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

26 kwietnia 2020.

III Niedziela Wielkanocna

 Łk 24, 13 – 35

Poznali Chrystusa przy łamaniu chleba.

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?”. Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?”. Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”. Na to On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?”. I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”. W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Czytając dzisiejszą Ewangelię, czujemy bliskość z uczniami idącymi do Emaus. My także –podobnie jak oni – często mamy oczy jakby przesłonięte. Nie rozpoznajemy Boga w otaczającym świecie, we współmałżonku, w dzieciach i najbliższych. Spodziewamy się od nich czegoś, czego nie mogą nam dać lub co się nam nie należy.

Obyśmy zawsze, gdy serce będzie w nas pałało, potrafili – tak jak ci uczniowie – przymusić Jezusa, aby z nami został.

Co nowego zobaczyłem/-łam, zrozumiałem/-łam w czasie obecnego okresu Wielkanocnego?

W jakich znakach rozpoznaję Jezusa w moim życiu?

………………………………………………………………………………………………………………………………………….

19 kwietnia 2020.

II Niedziela Wielkanocna

 J 20, 19-31

 Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

 Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»

Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!»

Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jezus przyszedł przez zamknięte drzwi do apostołów. Dziś przychodzi również do naszych domów i mówi:  «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam», oraz «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Jezus obdarza nas Duchem Świętym i posyła do siebie nawzajem w małżeństwie i rodzinie. Uzdalnia też do tego, byśmy potrafili wybaczyć doznane krzywdy i stali się od nich wolnymi. Mocą swojej łaski sprawia, że umiemy nie zatrzymywać ich w sobie i żyć w pokoju.

Czy mam wolę (gotowość), aby wybaczyć żonie/mężowi każdą doznaną krzywdę?

W jakich dziedzinach szczególnie oczekuję odpuszczenia winy i wybaczenia od żony/męża?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

5 kwietnia 2020.

Mt 21, 1-11

 Wjazd Jezusa do Jerozolimy

Gdy się zbliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów, mówiąc im: «Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie uwiązaną oślicę i przy niej źrebię. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam ktoś coś mówił, powiecie: „Pan ich potrzebuje i zaraz je odeśle”».

A stało się to, żeby się spełniło słowo Proroka: «Powiedzcie Córze Syjonu: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy».

Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. Tłum zaś ogromny słał swe płaszcze na drodze, a inni obcinali gałązki z drzew i słali nimi drogę. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno:

«Hosanna Synowi Dawida!
Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!
Hosanna na wysokościach!»

Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: «Kto to jest?» A tłumy odpowiadały: «To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Na początku dzisiejszej Mszy Świętej słyszymy fragment Ewangelii o radosnym powitaniu Jezusa w Jerozolimie, kiedy tłumy z przekonaniem wołały: „To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei”.

Następne czytania mówią nam o samotności, męce i śmierci Pana Jezusa.

Tak wypełniły się słowa Proroków – nawet te o oślicy – które Izraelici znali.

Czy rozpoznaję, kiedy Słowa Ewangelii spełniają się w moim i naszym życiu?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

29 marca 2020.

V Niedziela Wielkiego Postu

J 11, 1-45

 Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei».

Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?»

Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła».

To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić».

Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.

Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego».

A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć».

Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata.

Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».

Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».

Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».

Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»

Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.

A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».

Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»

Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.

Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»

Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».

Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»

Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».

Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Żaden z bohaterów dzisiejszej Ewangelii nie rozumie, co mówi i co robi Jezus.

Siostry Maria i Marta zawiadomiły Jezusa o chorobie brata, ponieważ  miały nadzieję, że On pomoże, uzdrowi Łazarza. Stało się  jednak inaczej, brat umarł. To trudne doświadczenie sprawiło, że spełniły się słowa Jezusa: „Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą”.

Czy zdarzyło się w moim życiu, że trudne doświadczenie doprowadziło mnie do pogłębienia mojej Wiary?

Jakie przeżywam uczucia, gdy modlitwa o nasze dobre relacje małżeńskie, nie zostaje wysłuchana? Czego ode mnie oczekuje wtedy Bóg?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

22 marca 2020.

IV Niedziela Wielkiego Postu

J 9, 1-41

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?»

On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»

Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Dzisiejsza Ewangelia ma wiele wątków i odpowiada na wiele pytań.

Widzimy w niej, jak Jezus uzdrawia niewidomego. A potem, gdy ten zostaje wyrzucony przez faryzeuszów, odnajduje go, aby mu powiedzieć, że jest Synem Człowieczym, czyli Bogiem. Jezus szuka człowieka i przychodzi do niego przez jego słabości.

Czy  widzę dziś coś, czego nie widziałem/łam dawniej?

Które trudności w naszych relacjach małżeńskich pomogły nam zrozumieć dzieła Boga?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

15 marca 2020.

III Niedziela Wielkiego Postu

J 4, 5-42

Jezus źródłem wody tryskającym ku życiu wiecznemu

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.

Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.

Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».

Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?»

W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».

A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»

A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».

Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».

Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».

Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».

Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie».

Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»

Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii Jezus spotyka Samarytankę. Kobieta chętnie rozmawia z Jezusem i odważnie zadaje Mu pytania. Dowiaduje się, że Jezus zna jej historię życia, oraz że jest Mesjaszem, na którego czeka. Zaskoczona, zszokowana wręcz, idzie wszystko opowiedzieć mieszkańcom Sycharu. Na ich zaproszenie Jezus został w mieście dwa dni. W tym czasie wielu Samarytan uwierzyło, że to On jest Zbawicielem świata.

Jakie pytania chcielibyśmy zadać Jezusowi?

Czy pragnę aby Jezus został w naszym małżeństwie? Jak to sobie wyobrażam? W jaki sposób Jezus mógłby gościć w naszym domu?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

8 marca 2020.

II Niedziela Wielkiego Postu

Mt 17, 1-9

Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga 

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię: 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zabiera Piotra, Jakuba i Jana na miejsce odosobnione. Tam widzą Go lśniącego jak słońce i słyszą słowa: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!».

Małżonkowie powinni wspólnie szukać swojego miejsca odosobnionego, w którym czeka na nich Jezus. Miejsca, w którym pragnie ich dotknąć i powiedzieć: «Wstańcie, nie lękajcie się!».

Czy mamy nasze miejsce odosobnione? Gdzie ono jest?

W jakich sytuacjach słyszeliśmy słowa Jezusa „nie lękajcie się”?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

1 marca 2020.

I Niedziela Wielkiego Postu

Mt 4, 1-11

Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony

 Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».

Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».

Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.


Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś dowiadujemy się, czym diabeł kusił Jezusa na pustyni i co Jezus mu odpowiedział.

Uważne wsłuchanie się w to, co mówi Jezus, może pomóc nam obronić się przed doznawanymi pokusami.

Każdego dnia jesteśmy kuszeni, aby, całe swoje zdolności, energię i czas przeznaczyć na zdobywanie chleba, aby prosić Pana Boga o załatwienie tego, co sami zaniedbaliśmy i aby móc o wszystkim decydować, podporządkowując sobie innych.

Czy nasze małżeństwo karmi się Słowem Bożym?

Czy nasze małżeństwo służy Bogu? W jaki sposób?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

23 lutego 2020.

VII Niedziela zwykła

 Mt 5, 38-48

 Przykazanie miłości nieprzyjaciół

 Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Wydaje się, że słowa dzisiejszej Ewangelii o miłości nieprzyjaciół nie dotyczą życia małżeńskiego. A jednak warto o nich pamiętać w chwilach niezrozumienia, kryzysu i wtedy, gdy czujemy się skrzywdzeni przez małżonka.

Kiedy ostatnio udało mi się nie postąpić zgodnie z zasadą „oko za oko, ząb za ząb”?

Z kim powinienem/powinniśmy się pogodzić?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

16 lutego 2020.

VI Niedziela zwykła

Mt 5, 17-37

Wymagania Nowego Przymierza

 Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

   Nauka, którą słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, pomaga budować relacje w małżeństwie. Dowiadujemy się, że nasze decyzje i dobre lub złe uczynki, które z nich wynikają, zależą od tego, jakie są nasze myśli i jakie jest nasze serce. Każdy gniew, osąd, pożądliwe spojrzenie, pragnienie ucieczki, lęki, czy kłamstwo mogą doprowadzić do złych decyzji i złych czynów, podlegających ocenie Prawa.

Czy kiedy myślę o współmałżonku, to pamiętam dobro, które od Niej/Niego otrzymałem/łam?

Czy nasze małżeństwo opiera się na prawdzie? Czy mówimy tylko: tak, tak; nie, nie?

……………………………………………………………………………………………………………………………………….

9 lutego 2020.

V Niedziela zwykła.

Mt 5, 13-16

Wy jesteście światłem świata

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                             

Każdy, kto pragnie być uczniem Jezusa, słyszy dziś w Ewangelii: jesteś solą ziemi i światłem świata.

Być solą – to zauważyć, wydobyć i ukazać dobro ukryte w drugim człowieku.

Być światłem – to być wzorem, to czynić dobro i uczyć innych jak dobrze żyć.

Możemy się takimi stawać mocą Bożą.

Czy w naszym małżeństwie młodzieńcze zakochanie rozwija się i dojrzewa? Czy doceniamy jego smak?

Czy nasze małżeństwo jest światłem, dla innych? Co dobrego możemy im ukazać?

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

2 lutego 2020.

IV Niedziela zwykła.

Łk 2, 22-40

Ofiarowanie Jezusa w świątyni

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy sprawiedliwego, pobożnego Symeona i prorokinię Annę. Oboje rozpoznają wyczekiwanego Zbawiciela w dziecku, które przynieśli do świątyni w Jerozolimie Maryja i Józef.

Jak ja, patrzę na małe dzieci? Czy wierzę, że są stworzone na obraz Boga?

Czy – podobnie jak Maryja i Józef –  przedstawiamy Panu każde z naszych dzieci?

……………………………………………………………………………………………………………………………………..

26 stycznia 2020.

III Niedziela zwykła.

Mt 4, 12-23

Na Jezusie spełnia się zapowiedź Izajasza

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim.

A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Gdy Jan został uwięziony, Jezus zamieszkał w Kafarnaum i rozpoczął nauczanie ludzi.

Do pomocy wybrał mieszkających w okolicy rybaków. Każdy, który usłyszał od Jezusa: „pójdź za Mną”, natychmiast zostawiał swoje zajęcia i szedł za Nim.

Jezus obchodził całą Galileę, głosił Ewangelię, leczył wszelkie choroby i słabości ludzi.

Jezus zaprasza każdego, mówiąc „pójdź za Mną”.

Czy chcę być uczniem Jezusa?

Czy my, jako małżeństwo, idziemy za Jezusem? Jakie nasze postawy i zachowania o tym świadczą?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

19 stycznia 2020.

II Niedziela zwykła

J 1, 29-34

Duch Święty spoczął na Jezusie

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».

Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii ponownie jesteśmy nad rzeką Jordan wraz z Janem, który odważnie i zdecydowanie wskazuje na Jezusa i nazywa Go Barankiem Bożym.

Jan nie znał Jezusa. Wiedział jednak, że gdy przyjdzie Syn Boży, zobaczy nad Nim Ducha zstępującego. Ponieważ ujrzał Ducha w postaci gołębicy, dał świadectwo, że Jezus jest Synem Bożym.

Kto dla mnie jest świadkiem wiary?

Dla kogo my – małżonkowie jesteśmy świadkami wiary? Dla kogo powinniśmy nimi być?

……………………………………………………………………………………………………………………………………..

12 stycznia 2020.

 Święto Chrztu Pańskiego

Mt 3, 13-17

Chrzest Jezusa

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»

Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Czytając dzisiejszą Ewangelię, oczami wyobraźni widzimy rzekę Jordan, a nad nią – Jezusa i Jana Chrzciciela. Przysłuchujemy się ich rozmowie, a na koniec, słyszymy głos z nieba: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Każdy, kto przyjmuje sakrament chrztu świętego,”(… )staje się nowym stworzeniem, przybranym synem Bożym,(…)”. (KKK 1265)

Czy czuję się dzieckiem Bożym? Co to dla mnie znaczy?

Czy widzę dziecko Boże w swoim małżonku? Co to znaczy dla naszej relacji?

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

5 stycznia 2020.

Druga niedziela po Narodzeniu Pańskim

J 1, 1-18

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce.

Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś z Ewangelii dowiadujemy się, że Słowo jest źródłem i przyczyną powstania świata i ludzi. Ono również daje światłość – do poznania Boga. Sprawia, że wszyscy, którzy Je przyjmą, dostają moc do tego, aby stać się dziećmi Bożymi.

Czy jestem wśród tych, którzy przyjęli Słowo i otrzymali moc do tego, aby być dziećmi Bożymi?

Czy moje słowo buduje, umacnia, uzdrawia relacje w naszym małżeństwie?

Czy moje słowo pomaga budować lepsze relacje w małżeństwach, które spotykamy?

………………………………………………………………………………………………………………………………………

29 grudnia 2019 r.

Niedziela Św. rodziny.

Mt 2, 13-15. 19-23

Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «z Egiptu wezwałem Syna mego».

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: «Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia».

On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: «Nazwany będzie Nazarejczykiem».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii poznajemy Józefa, który podejmuje decyzje dotyczące opieki nad małym Jezusem. Józef bezgranicznie ufa słowom Anioła – rezygnuje ze swoich zamiarów i planów, i wyrusza z rodziną w nieznane, do Egiptu. Następnie – ponownie na polecenie Anioła – wraca, aby zamieszkać w Nazarecie.

Czy poszukuję tego, co jest potrzebne naszym dzieciom dla prawidłowego rozwoju?

Czy pamiętam o tym, aby przy podejmowaniu decyzji uwzględniać dobro współmałżonka i dzieci?

—————————————————————————————————————–

22 grudnia 2019 r.

IV niedziela Adwentu.

Mt 1, 18-24

Jezus urodzi się z Maryi zaślubionej Józefowi, potomkowi Dawida

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa nic nie było tak, jak to zwykle bywa wśród ludzi.

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam ryzykowną odwagę Józefa, który zaufał temu, co usłyszał we śnie od Anioła. I który miał odwagę uwierzyć, że Bóg posłuży się nim, by wypełniły się proroctwa z Ksiąg Starego Testamentu.

W czym, też nasze małżeństwo jest wyjątkowe?

Czego Bóg oczekuje od naszego małżeństwa?

—————————————————————————————

15 grudnia 2019 r.

III niedziela Adwentu.

Mt 11, 2-11

Na Chrystusie spełniają się proroctwa

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Jezus w dzisiejszej Ewangelii nie odpowiada wprost na pytanie, które zadaje mu przez swoich uczniów Jan Chrzciciel. Zamiast tego zwraca uwagę na owoce swojej działalności. Wskazuje też Jana Chrzciciela jako największego proroka, który przygotowywał Żydów na spotkanie z Mesjaszem.

Jakie owoce przynoszą nasze małżeńskie rozmowy?

Jakie uczucia wywołuje we mnie świadomość, że Jezus oczekuje od nas – małżonków, abyśmy byli  „prorokami” przygotowującymi się wzajemnie na spotkanie z Panem?

—————————————————————————————————————

8 grudnia 2019 r.

II niedziela Adwentu.

Łk 1, 26-38

Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”
Wtedy odszedł od Niej anioł.

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Dzisiejsza Ewangelia mówi o tym, jak w tajemniczy i po ludzku niezrozumiały sposób Maryja została Matką Jezusa. Uświadamia również nam – małżonkom, że Bóg powołuje nas do tego, byśmy współuczestniczyli w stwarzaniu nowego człowieka. To nasze TAK sprawia, że powstanie nowe życie – człowiek stworzony na podobieństwo Boga.

Jakie uczucia wywołuje we mnie świadomość, że Bóg zaufał nam i dał na wychowanie dziecko – nowego człowieka?

Czy czujemy się tym wyróżnieni i czy jesteśmy Bogu za to wdzięczni?

—————————————————————————————————————–

1 grudnia 2019 r.

I niedziela Adwentu.

Mt 24, 37-44

Potrzeba czujności w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa 

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. a to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

Dziś w Ewangelii słyszymy, że tak jak niespodziewanie wydarzył się potop, tak samo niezauważalnie przyjdzie ponownie Syn Człowieczy. Jezus mówi nam: nieustannie czuwajcie i w każdej chwili bądźcie gotowi na ponowne spotkanie ze Mną.

Jak małżeńska codzienność przygotowuje mnie do spotkania z Jezusem?

Czy jestem na to gotowy? Jak mogę się przygotować do rozstania z tymi, z którymi żyję na co dzień?

—————————————————————————————————————–

24  listopada 2019 r.

Niedziela Chrystusa Króla.

Łk  23, 35 – 43

Jezu wspomnij na mnie gdy przyjdziesz do swego królestwa. 

Gdy ukrzyżowano Jezusa,  lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem».  Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie».
 Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski.
 Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz?  My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».

Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».


 Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś w Ewangelii poznajemy jednego ze złoczyńców, którego powieszono wraz z Jezusem na Golgocie. Miał on odwagę, by przyznać się do swoich złych uczynków, i wiarę, by poprosić Jezusa, aby wspomniał na niego, gdy będzie w swoim królestwie.

Czy mam odwagę przyznać się do swoich błędów przed najbliższymi – w małżeństwie i rodzinie?

Czy często proszę Jezusa o to, abyśmy ja i moi najbliżsi trafili do  Jego Królestwa?

—————————————————————————————————————–

17  listopada 2019 r.

XXXIII niedziela zwykła.

Łk  21, 5 – 19

Jezus zapowiada prześladowanie swoich wyznawców. 

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

 Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?»
 Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi!  I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».

 Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu.  Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.  Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony.  Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić.  A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią.  I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.


Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś Ewangelia opowiada o nieuchronnym końcu. O zamęcie i chaosie – również w relacjach. O czasie, w którym zamiast miłości jest nienawiść, a zamiast bliskich są wrogowie. Jezus mówi, że dla nas będzie to okazja do dawania świadectwa i uspokaja, że otrzymamy wtedy mądrość. Ocalić życie, a także nasze małżeństwo, możemy przez wytrwałość.

Czy wzajemne niezrozumienie w małżeństwie, zdrady w myślach i w sercu, mobilizują mnie i nas do szukania Mądrości i zaufania Bogu?

W czym mam być wytrwały?

—————————————————————————————————————

10  listopada 2019 r.

XXXII niedziela zwykła.

Łk  20, 27 – 38

Uduchowione życie zmartwychwstałych. 

 Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób:

„Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał zonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za zonę i nich wzbudzi potomstwo swemu bratu.” Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął zonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie zoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę”.

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą.  Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić.  Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.  A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba.  Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».
 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:                                                                                                  

W dzisiejszej Ewangelii saduceusze pytają Jezusa o los małżonków po śmierci. Jezus  wyjaśnia, że życie w niebie różni się od tego na ziemi. Dziś jest dla nas tajemnicą jak TAM będzie. Po śmierci małżonkowie nie będą już w trudzie budować jedność między sobą. Nie będą też współuczestniczyć w Bożym planie stwarzania nowego człowieka, przez poczęcie i urodzenie dziecka. Gdy staniemy się godnymi zmartwychwstania, będziemy dziećmi Bożymi. I to będzie najważniejsze.

Czy wierzę w to, że Bóg po śmierci, przygotował dla mnie coś piękniejszego, niż to co może mnie spotkać na ziemi?

Czy wierzę, że ucząc się kochać współmałżonka i dzieci, przygotowuję się do życia w przyszłym życiu po śmierci?

—————————————————————————————————————–

3  listopada 2019 r.

XXXI niedziela zwykła.

Łk 19, 1- 10

Jezus w gościnie u zwierzchnika celników Zacheusza.

 Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto.  A [był tam] pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany.  A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». 

Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama.  Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Gdy Zacheusz dowiedział się, że Jezus przyszedł do Jerycha, chciał koniecznie Go zobaczyć. Jezus zaspokoił jego pragnienie w sposób o jakim Zacheusz nawet nie myślał i o jakim nie śmiał marzyć. Przyszedł do jego domu!

Czy pragnę – tak jak Zacheusz – zobaczyć, spotkać Jezusa? Czy zapraszam go do siebie?

Czy wierzę, że Jezus chce również do mnie i do nas skierować słowa: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu….. Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”?

—————————————————————————————————————-

27 października 2019 r.

XXX niedziela zwykła.

Łk 18, 9- 14

Wysłuchana modlitwa skruszonego grzesznika.

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dzisiejsza Ewangelia bardzo realnie przedstawia każde małżeństwo. Każdy mąż kiedyś pomyślał: „Gdyby ONA zachowywała się lepiej, inaczej, bylibyśmy szczęśliwi”. . Każda żona kiedyś pomyślała: „Gdyby ON zachowywał się lepiej, inaczej, bylibyśmy szczęśliwi”.

Czy zdaję sobie sprawę, że jakość naszego małżeństwa zależy od tego, ile JA dobra w niego włożę? Czy wierzę, że nasze małżeństwo jest ważne w oczach Boga i czy Mu ufam?

—————————————————————————————————————–

20 października 2019 r.

XXIX niedziela zwykła.

Łk 18, 1- 8

Wytrwałość w modlitwie.

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać:  «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.  W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!”  Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”».
 I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?  Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» 

Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Wdowa z dzisiejszej Ewangelii prosi sędziego, aby ją obronił przed przeciwnikiem.

Jezus zachęca nas, abyśmy my także – podobnie jak owa wdowa – wołali do Niego o pomoc

Co w naszym małżeństwie jest „przeciwnikiem”, który przeszkadza budować zrozumienie i jedność? Moje myśli, zachowania, które utrudniają relacje…

Jezus obiecuje pomoc. Czy mamy dość wiary, aby wołać o pomoc?

—————————————————————————————————————

13 października 2019 r 

Łk 17, 11-19

Wiara uzdrowionego cudzoziemca.

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.  Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka  i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni.  Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin.  Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec». Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».


Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

W trudnych sytuacjach małżeńskich i rodzinnych często wołamy do Boga podobnie jak trędowaci: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!».

W dzisiejszej Ewangelii tylko cudzoziemiec – ktoś spoza kręgu „naszej wiary”- zrozumiał, że to Jezus go uzdrowił. Tylko on wrócił i okazał Jezusowi wdzięczność..

Czy widzę działanie Boga w moim i naszym życiu?

Czy wierzę że wiara, może mnie i nas uleczyć z rozpaczy, załamania, zniechęcenia, braku nadziei?

————————————————————————————————————–

6 października 2019 r.

XVIII niedziela zwykła.

Łk 17, 5-10
Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary!» Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna. 
Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu?” Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?” Czy okazujecie wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? 
Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».


Co mogą usłyszeć małżonkowie, czytając tę Ewangelię:

Dziś Jezus bardzo wyraźnie wskazuje nam, jak powinniśmy sobie wzajemnie służyć w małżeństwie i rodzinie.Czy pracując dla domu, lub w domu mam świadomość, że jesteśmy „sługami  nieużytecznymi”. Wykonujemy tylko to, co powinniśmy wykonać. A równocześnie – czy często okazujemy sobie wzajemnie wdzięczność?

————————————————————————————————————-

30 czerwca 2019 r. 

XIII Niedziela Zwykła

Łk 9, 51 – 62

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy  i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt.  Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.  Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?»  Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.
 A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz!»  Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć».  Do innego rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!»  Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!»  Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu!» Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

W dzisiejszym fragmencie Pisma Świętego, zawartych jest wiele ważnych myśli, które pozornie dotyczą różnych spraw.

W małżeństwie często bliskie jest nam pragnienie: „Panie, chcę pójść za Tobą, ale…..” Codzienne sprawy do załatwienia, obowiązki domowe i zawodowe, przesłaniają nam „azymut” wskazujący, co w życiu najważniejsze. Jest w nas napięcie, czy dobrze wybieramy.

Jezus temu, kto chciał iść za Nim powiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Głowę oprzeć, czyli odpocząć, mieć pewność, że dobrze wybraliśmy i idziemy właściwą drogą. Niestety na ziemi żyjemy w niepewności. Tylko bezgraniczna ufność Jezusowi, może sprawić że codzienne sprawy i obowiązki staną się drogą za Nim i do Niego.

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czy zauważam, że codzienne moje sprawy i obowiązki są drogą do Jezusa?
  2. Czy zauważam, że Jezus mnie i nas prowadzi?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 16, 1b-2a

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,

Mówię do Pana: „Ty jesteś Panem moim”

Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,

To On mój los zabezpiecza.

———————————————————————————————————–

23 czerwca 2019 r. 

XII Niedziela Zwykła

Łk 9, 18-24

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: „Za kogo uważają Mnie tłumy?”. Oni odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”. Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.

I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

W pierwszej części dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus rozmawia z uczniami, w drugiej  ̶  ze „wszystkimi”, czyli z każdym z nas. Mówi nam, że ten, kto chce za Nim chodzić, powinien stracić swoje życie. To znaczy  ̶  nie może być niewolnikiem własnego pomysłu na to, kim ma być i jak żyć. Iść za Jezusem znaczy bowiem poznawać boże plany wobec wszechświata i odnajdywać swoje miejsce we współtworzeniu świata, w którym żyjemy.

W małżeństwie również możemy tracić drobny kawałek swojego życia. Każdego dnia możemy zamieniać nasze myślenie z „ja” i „moje”, na „my” i „nasze”. Taka może być nasza wspólna droga, którą idziemy za Jezusem.

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czym ważnym jesteśmy jako małżeństwo w bożym świecie?
  2. Co zyskałem/-łam dzięki temu, że jesteśmy razem („my”, a nie tylko „ja”)?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 63, 2a

Boże, mój Boże, szukam ciebie

I pragnie ciebie moja dusza.

_________________________________________________________________

16 czerwca 2019 r. 

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

J 16, 12-14

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi”. 

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Dziś obchodzimy uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Czas medytacji największej Tajemnicy naszej wiary. Jeden Bóg jest jednością trzech odrębnych Osób, będących we wzajemnych relacjach.

Medytacja Trójcy może nas prowadzić do medytacji nad tym, czym jest małżeństwo:

„Małżeństwo jest bardzo pięknym obrazem miłości Boga z nami. Także Bóg jest bowiem w istocie komunią: trzy Osoby Boże: Ojciec, Syn i Duch Święty żyją od zawsze i na zawsze w doskonałej jedności. To właśnie jest tajemnicą małżeństwa: Bóg czyni z dwojga oblubieńców jedno jedyne istnienie…” (Papież Franciszek, katecheza z 2 kwietnia 2014 roku).

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. W jakich dziedzinach widzę jedność naszego małżeństwa?
  2. W jakich dziedzinach widzę odrębność (indywidualność) mnie jako Osoby?
  3. Czy moja odrębność (indywidualność) może budować jedność naszego małżeństwa?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 8, 4-5

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło palców Twoich,

Na księżyc i gwiazdy, które Ty utwierdziłeś:

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,

Czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

_________________________________________________________________

9 czerwca 2019 r. 

Zesłanie Ducha Świętego

J 14, 15-16. 23b-26

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. 

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 

To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”.

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Dzisiejsze święto przypomina nam o dniu, w którym spełniły się słowa Jezusa, dane przez Niego uczniom. Obiecał On, że ci, którzy Go miłują, otrzymają od Ojca Ducha Świętego. A On pozostanie z nimi na zawsze, będzie im przypominał o tym, co mówił Jezus, i wszystkiego ich nauczy.

Uczniowie  ̶  choć widzieli i słuchali Jezusa  ̶  bez pomocy Ducha Świętego nie byli w stanie wszystkiego zrozumieć i zapamiętać; nie umieli żyć według bożych zasad.

Podobnie my  ̶  gdy zawieraliśmy sakrament małżeństwa  ̶  niewiele rozumieliśmy z tego, co Bóg zaplanował, byśmy osiągnęli szczęście na ziemi i w przyszłości. Stopniowo uczymy się tego, doświadczając rzeczy dobrych, radosnych i trudnych. Uczy i prowadzi nas Duch Święty.

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czego najbardziej pragnąłem/-łam w dniu ślubu?
  2. Co dziś jest dla mnie bardzo ważne?
  3. Podaj kilka przykładów działania Ducha Świętego w Waszym małżeństwie.

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 104, 1ab

Błogosław, duszo moja Pana,

Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki!

Jak liczne są dzieła Twoje, Panie,

Ziemia jest pełna Twoich stworzeń.

_________________________________________________________________

2 czerwca 2019 r. 

Wniebowstąpienie Pana Jezusa.

Łk 24, 46-53

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka”. Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce, błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, błogosławiąc Boga.

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Pan Jezus, zanim został uniesiony do nieba, błogosławił swoich uczniów. Dzięki temu z radością wrócili do Jerozolimy. W ich sercach nie było ani smutku, ani lęku o własną przyszłość. Przebywali w świątyni i błogosławili Boga.

Błogosławieństwo Jezusa dało uczniom radość i przyniosło pokój ich sercom. Błogosławieństwo uczniów zaś było wyrazem ich wdzięczności wobec Boga i  Jego uwielbieniem .

Bóg w sakramencie małżeństwa pobłogosławił nasze małżeństwo. Czy żyjemy nadal radością tego błogosławieństwa?

Czy błogosławimy Boga za nasze małżeństwo?

Czy błogosławimy siebie nawzajem?

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czy żyję radością wynikającą z przyjęcia sakramentu małżeństwa?
  2. Czy błogosławię Boga za nasze małżeństwo?
  3. Czy chcę błogosławić żonę/męża?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 47, 2-3

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie,

Radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,

Bo Pan Najwyższy i straszliwy,

Jest wielkim Królem nad całą ziemią.

__________________________________________________________

26 maja 2019 r. 

VI Niedziela Wielkanocna

J. 14, 23-29

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 

To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.  

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! Słyszeliście, że wam powiedziałem: «Odchodzę i przyjdę znów do was». Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.  

A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie”. 

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Dziś słyszymy w Ewangelii, że naukę Jezusa będą zachowywać w życiu ci, którzy Go miłują. Dotyczy to również małżeństwa. Miłość do Jezusa sprawi, że będziemy kochać, że będziemy wierni i uczciwi wobec współmałżonka.

Jak się tego nauczyć? Nie zostaliśmy z tym wyzwaniem sami. Jezus obiecał, że Duch Święty nas wszystkiego nauczy. I uczy każdego dnia.

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czy zdaję sobie sprawę, że moja relacja (miłość) do Jezusa ma wpływ na relacje w naszym małżeństwie?
  2. Czy w chwilach kryzysu ufam, że Duch Święty mnie „wszystkiego nauczy”?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 67, 2-3

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,

Niech nam ukaże pogodne oblicze.

Aby na ziemi znano Jego drogę,

Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.


19 maja 2019 r. 

V Niedziela Wielkanocna – Zmartwychwstanie Pana Jezusa

J. 13, 31-33a, 34-35

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: „Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. 

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Jedno z przykazań, które naród wybrany otrzymał od Boga, brzmi: „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jezus – na krótko przed swoją męką i śmiercią – dał uczniom przykazanie, które nazwał nowym: „Abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem”.

A jaka jest ta Jego miłość do nas? Stawia dobro bliźniego ponad swoje. To wielka zmiana wobec starego przykazania i starego przymierza.

Kto z nas potrafi tak żyć? Przecież już zachowanie przykazania starego przymierza byłoby dużym osiągnięciem…

W małżeństwie powoli się tego uczymy. Mamy na to całe życie. Najpierw uczymy się kochać współmałżonka tak jak siebie samego. Potem zaczynamy kochać tak, jak uczy Jezus – bardziej niż siebie.

Pytania do dialogu w małżeństwie:

  1. Czy potrafię rozpoznać i nazwać miłość Jezusa do mnie?
  2. Kiedy odczuwam Twoją miłość do mnie? Jak się ona wyraża?

Modlitwa małżonków:

Na przykład Psalmem 145, 8-9

Pan jest łagodny i miłosierny,

Nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.

Pan jest dobry dla wszystkich,

A Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.


12 maja 2019 r. 

IV Niedziela Wielkanocna.

J. 10, 27-30

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. 

Co możemy usłyszeć, czytając tę Ewangelię jako małżonkowie:

Przez sakramenty święte stajemy się owcami Jezusa. Dzisiejsza Ewangelia mówi o tym, jak wygląda życie owiec, które należą do Jezusa. Dowiadujemy się, że chodzą one za swoim Pasterzem i słyszymy zapewnienie, że nie zginą i że nikt ich nie wyrwie z Jego ręki.

Dziś Jezus zachęca nas do wielkiej ufności – zostaliśmy stworzeni przez Boga i oddani pod opiekę Jezusa, który bardzo d